czwartek, 19 marca 2026

75 dni czekania na znak – witamy w polskiej biurokracji

75 dni czekania. Serio?

Wniosek o dodatkowy znak złożyłem 03.01.2026.
Dzisiaj jest 19.03.2026 — minęło 75 dni.

Przez ten czas:
telefony, maile, próby dowiedzenia się czegokolwiek.
Efekt? Praktycznie żaden. Cisza, odbijanie się od ściany, brak konkretów.

I to ma być normalne funkcjonowanie urzędu?

Mówimy o środowisku, gdzie ludzie robią łączności na drugi koniec świata w kilka sekund, gdzie wszystko działa tu i teraz — a urząd przez ponad dwa miesiące nie potrafi ogarnąć jednej decyzji.

Dla jasności: egzamin zdałem 15.03.2008 — siedzę w tym hobby już ponad 18 lat. Widziałem rozwój technologii, cyfryzację, automatyzację… tylko jakoś nie dotarło to tam, gdzie powinno.

I teraz najlepsze:
dzisiaj, przed chwilą, przyszła decyzja.

Pozwolenie na rok.
Znak: SN3KO.

Czyli się da.
Tylko trzeba najpierw 75 dni ciszy, kilka telefonów, kilka maili i trochę frustracji.

To ma być standard? Bo jeśli tak, to coś tu jest bardzo nie tak.

Ktoś miał ostatnio podobne „tempo” działania?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

**Gdy algorytm mówi „nie” — czyli jak nas blog zniknął i wrócił**

Czasem człowiek siada spokojnie do kawy, chce coś napisać, sprawdzić statystyki, może wrzucić nowy wpis… i nagle okazuje się, że blog po pro...