piątek, 27 marca 2026

📻 Mój własny panel stacji na ESP32

Zachęcony projektem ESP32-HAM-CLOCK Kolegi SP3KON, postanowiłem spróbować zrobić coś własnego.

Na początku miało to być coś prostego – ekran z czasem i kilkoma informacjami. Jak to jednak zwykle bywa, w trakcie pracy zaczęły dochodzić kolejne pomysły i funkcje.

Nie obyło się też bez problemów – głównie z konfiguracją wyświetlacza, dopasowaniem układu ekranów i stabilnością działania - gdzie porady szukałem u SP3KON.

Nie chciałem jednak powielać gotowego rozwiązania – nie ma sensu mieć dwóch ekranów pokazujących dokładnie te same informacje. Dlatego HamClock traktuję jako źródło ogólnych danych (propagacja, warunki itd.), a ten projekt skupia się wyłącznie na mojej stacji i prywatnych danych.

Gotowe rozwiązania są fajne, ale zawsze czegoś brakuje albo coś nie do końca pasuje. Dlatego powstał pomysł, żeby zrobić panel dokładnie pod siebie – taki, który pokazuje tylko to, co naprawdę jest potrzebne przy pracy na radiu.

Całość oparta na ESP32 i wyświetlaczu TFT, z naciskiem na prostotę, czytelność i stabilność działania.

Bez zbędnych dodatków. Bez kombinowania. Ma działać.

🌐 Start systemu

STARTING WIFI – inicjalizacja połączenia, wyszukiwanie wcześniej zapisanych sieci.

niedziela, 22 marca 2026

🌿 Pierwsza niedziela wiosny

Są takie dni, kiedy wszystko trzeba po prostu… odłożyć na bok.

Bez radia.
Bez polowania na nowe kraje.
Bez szukania skrzynek.

Za to z czymś znacznie ważniejszym — spokojem.

  

Pierwsza niedziela wiosny przywitała nas dokładnie tak, jak powinna. Słońce, lekki wiatr i ta cisza, której nie da się złapać w słuchawkach.

Spacer wzdłuż Warty, bez planu, bez celu — po prostu iść przed siebie.

Towarzystwo jak zawsze niezawodne 🐶 Pełne skupienie… ale tylko przez chwilę, bo zaraz znowu ważniejsze rzeczy: zapachy, patyki i kontrola terenu.

Czasem człowiek goni za kolejnym „zrobionym” krajem, kolejnym wpisem w logu… a wystarczy zatrzymać się na chwilę, żeby przypomnieć sobie, po co to wszystko.

I wiecie co?

To była jedna z tych niedziel, których nie zapisuje się w logbooku… ale zostają na długo.



czwartek, 19 marca 2026

75 dni czekania na znak – witamy w polskiej biurokracji

75 dni czekania. Serio?

Wniosek o dodatkowy znak złożyłem 03.01.2026.
Dzisiaj jest 19.03.2026 — minęło 75 dni.

Przez ten czas:
telefony, maile, próby dowiedzenia się czegokolwiek.
Efekt? Praktycznie żaden. Cisza, odbijanie się od ściany, brak konkretów.

I to ma być normalne funkcjonowanie urzędu?

Mówimy o środowisku, gdzie ludzie robią łączności na drugi koniec świata w kilka sekund, gdzie wszystko działa tu i teraz — a urząd przez ponad dwa miesiące nie potrafi ogarnąć jednej decyzji.

Dla jasności: egzamin zdałem 15.03.2008 — siedzę w tym hobby już ponad 18 lat. Widziałem rozwój technologii, cyfryzację, automatyzację… tylko jakoś nie dotarło to tam, gdzie powinno.

I teraz najlepsze:
dzisiaj, przed chwilą, przyszła decyzja.

Pozwolenie na rok.
Znak: SN3KO.

Czyli się da.
Tylko trzeba najpierw 75 dni ciszy, kilka telefonów, kilka maili i trochę frustracji.

To ma być standard? Bo jeśli tak, to coś tu jest bardzo nie tak.

Ktoś miał ostatnio podobne „tempo” działania?


czwartek, 12 marca 2026

Czas na mały znak życia 👋

Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że u nas zrobiło się trochę ciszej, to w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Za kulisami cały czas coś się dzieje — testujemy nowe rozwiązania, poprawiamy to, co już działa, i dokładamy kolejne elementy, które mają sprawić, że całość będzie jeszcze bardziej dopracowana i przyjemna w użyciu.

To ten etap, którego często nie widać na zewnątrz, ale który jest absolutnie kluczowy. Sprawdzamy różne opcje, czasem coś przebudowujemy od zera, czasem upraszczamy to, co było zbyt skomplikowane. Dużo eksperymentów, trochę prób i błędów — ale właśnie tak powstają najlepsze rzeczy.

Nie wszystko wychodzi od razu idealnie i nie wszystko nadaje się jeszcze do pokazania, ale jesteśmy coraz bliżej momentu, w którym będziemy mogli podzielić się konkretnymi efektami.

Dzięki za cierpliwość i za to, że tu zaglądacie. To naprawdę daje motywację, żeby działać dalej i robić to jeszcze lepiej.

Wracamy już wkrótce  😉 🚀


czwartek, 5 marca 2026

Radio w akcji...

Dziś 15 metrów pokazało się od najlepszej strony! 📡 Z Poznania (JO82lj) mieliśmy naprawdę przyjemne otwarcie i kilka ciekawych DX-ów wpadło do logu, które aż chciało się zapisać.

Na liście znalazły się m.in.:

  • 🇬🇼 J51A – Guinea-Bissau – egzotyczny i rzadki spot, który od razu wywołał uśmiech.

  • 🇦🇮 VP2EWE – Anguilla (pozdrawiam Janusza!) – kolejna perełka z Karaibów.

  • 🇦🇼 P4/WE9V – Aruba – piękne DX-owe połączenie.

  • 🇸ˣ PJ7/W1USN – St. Maarten i 🇧🇱 FJ/DK6AS – St. Barthélemy – pokazujące, jak pasmo potrafi otwierać się na dalekie wyspy.

Nie zabrakło też Azji – w logu pojawiły się stacje z Japonii, Hong Kongu, Chin oraz Indonezji. To świetny znak, że propagacja dziś była naprawdę korzystna i pasmo działało bardzo stabilnie.

Wszystkie QSO zrealizowane zostały na Kenwood TS-450S przy mocy 100 W, co udowadnia, że 15 metrów wciąż potrafi pięknie pracować, nawet przy umiarkowanej mocy. 🙂

Dni takie jak ten przypominają, dlaczego kochamy DX-y i spędzamy czas przy radiu – każde QSO to mała przygoda, a każde nowe pasmo otwarte przed nami to ekscytująca historia do zapisania w logu.

73!


środa, 11 lutego 2026

📡 Administracyjna przygoda z drugim znakiem…

3 stycznia złożyłem komplet dokumentów w sprawie przyznania dodatkowego znaku wywoławczego. Wydawało się, że to będzie czysta formalność — w końcu mam ważne pozwolenie radiowe, zdany egzamin, wieloletnią historię w eterze. Spodziewałem się raczej kilku tygodni spokojnego oczekiwania na decyzję niż administracyjnego maratonu.

Minęło kilka tygodni.

Najpierw przyszło pismo z prośbą o uzupełnienie danych. Potem kolejne. Następnie informacja o konieczności wniesienia opłaty. Później wezwanie do przedstawienia dokumentu potwierdzającego zdanie egzaminu operatorskiego — mimo że pozwolenia radiowe były już wcześniej wydawane na podstawie tych samych kwalifikacji.

Okazało się, że oryginalny dokument sprzed kilkunastu lat zaginął. Wtedy ruszyła druga ścieżka: wniosek o wydanie zaświadczenia w trybie art. 217 KPA. Telefon do urzędu. Informacja, że dokumentacja jest w archiwum. Czekanie. Prośba do archiwum o sprowadzenie protokołu egzaminacyjnego. Opłata skarbowa. Profil zaufany. Kolejne dni ciszy.

Równolegle sprawa znaku toczy się dalej — ale bez tego jednego dokumentu wszystko jakby stoi w miejscu. Z jednej strony wiem, że egzamin zdałem. Mam dwa wydane pozwolenia radiowe. Nadaję od lat. Z drugiej — procedura wymaga papieru, a papier musi zostać odnaleziony, odtworzony i formalnie dołączony do akt.

Czas płynie.

Nie chodzi nawet o sam znak czy opłatę. Chodzi o poczucie, że każda kolejna korespondencja zamiast przybliżać do końca sprawy, generuje nowe formalności. Każde pismo wymaga odpowiedzi. Każda odpowiedź oznacza kolejne dni oczekiwania.

Administracja działa swoim tempem — i trzeba to uszanować. Ale nie ukrywam, że po ponad miesiącu od złożenia dokumentów pojawia się zmęczenie. Człowiek zaczyna zastanawiać się, czy naprawdę do każdej sprawy potrzeba aż tylu etapów, skoro mówimy o osobie, która od kilkunastu lat posiada pozwolenie radiowe.

Najbardziej paradoksalne jest to, że cały czas nie chodzi o brak kwalifikacji. Chodzi o brak jednego, historycznego dokumentu w domowym segregatorze.

Czekam więc dalej.

Sprawa jest w toku. Archiwum zostało uruchomione. Dokument ma zostać odnaleziony i na jego podstawie wydane zaświadczenie. Kiedy to nastąpi — znak zapewne również zostanie przyznany.

Do tego czasu pozostaje cierpliwość.

I radio, które na szczęście nadal działa.


piątek, 23 stycznia 2026

Najdalsza i najpiękniejsza podróż zaczyna się od bycia razem 🚀

Do naszej walizki trafiają rzeczy, których nie widać:
spokój, zaufanie i radość.

Trzy bilety.



Jedna załoga.

✨Koordynator Codzienności (Daily Ops)
🍳 Strażnik Kuchni (Kitchen Control)
i ten, który zawsze pilnuje, żeby było bezpiecznie 🐾 (Security) - może drugi psiak w kosmosie 😉

W planach:
🌕 spacery księżycowe,
📦 założenie małej skrzynki — takiej, którą znajdą tylko uważni 😉
📡 oraz próby łączności — niekoniecznie z Ziemią

📬 A jeśli wszystko się uda — spodziewajcie się kartki z podróży - pewnie wirtualnej ;)

Kierunek: Wokół Księżyca 🚀

Bo najlepsze i najpiękniejsze misje zawsze zaczynają się od bycia razem. 


📻 Mój własny panel stacji na ESP32

Zachęcony projektem ESP32-HAM-CLOCK Kolegi SP3KON, postanowiłem spróbować zrobić coś własnego. Na początku miało to być coś prostego – e...