Przedstatni dzień kwietnia… a my wciąż jeszcze w mieście. Ponad tydzień temu plan był prosty: działka, cisza i trochę oddechu od codzienności. Pogoda jednak postanowiła inaczej — zimne noce skutecznie nas zatrzymały.
A przecież już ciągnie w tamtą stronę. Aresek pewnie pierwszy sprawdzałby teren, a my rozstawialibyśmy się na spokojnie, łapiąc ten znajomy rytm.
Może to już ten moment, żeby nie czekać na idealne warunki? Pojechać, otworzyć sezon, zaparzyć kawę na świeżym powietrzu i… w końcu uruchomić radio i aktywować się z JO82kl. Niech coś szumi w tle, niech wróci ten klimat, za którym już trochę tęsknimy. 📻
Maj tuż za rogiem — chyba nie ma na co czekać...

