czwartek, 1 stycznia 2026

Między tym, co było, a tym, co prowadzi

Ten moment między jednym a drugim rokiem zawsze jest trochę cichy.
Jakby czas na chwilę zwalniał, pozwalając spojrzeć nie tyle wstecz, co w głąb.

Nie wszystko da się podsumować.
Nie wszystko trzeba zamykać.
Są drogi, które po prostu się przechodzi — czasem z jasnością celu, czasem tylko z zaufaniem, że Ktoś prowadzi dalej, nawet gdy nie widać całej trasy.

Ten rok był drogą.
Nie prostą, nie idealną, ale prawdziwą.
Złożoną z codziennych kroków, cichych decyzji, chwil zmęczenia i tych momentów, w których przychodziło poczucie, że mimo wszystkiego nie idzie się samemu.

Świat bywał niespokojny.
Czas bywał wymagający.
A jednak pośród tego wszystkiego można było odnaleźć sens — nie w kontroli, lecz w zawierzeniu. W przyjęciu dnia takim, jaki jest.

Nowy rok nie zaczyna się od wielkich obietnic.
Zaczyna się od zgody, by iść dalej.
Od gotowości, by pozwolić się prowadzić — nawet wtedy, gdy droga wiedzie przez ciszę i niewiadome.

Z wdzięcznością za to, co zostało dane.
Z nadzieją, która nie domaga się dowodów.
Z ufnością, że każdy kolejny krok ma znaczenie.

KIERUNEKPASJA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

📡 Administracyjna przygoda z drugim znakiem…

3 stycznia złożyłem komplet dokumentów w sprawie przyznania dodatkowego znaku wywoławczego. Wydawało się, że to będzie czysta formalność — w...